Planety spalone (astangata) w astrologii wedyjskiej

Data 01 Nov 2017
Planety spalone (astangata) w astrologii wedyjskiej

Planeta, która w horoskopie znajdzie się zbyt blisko Słońca, uchodzi za spaloną — po sanskrycku astangata. Traci wtedy zdolność dawania własnych rezultatów: nie znika z karty, ale przestaje być słyszalna, tak jak gwiazda przestaje być widoczna o świcie.

Odległości

Progi spalenia różnią się nieco między szkołami. Najczęściej używa się następujących: Księżyc — 12°, Mars — 17°, Merkury — 14° (a 12°, gdy jest retrogradny), Jowisz — 11°, Wenus — 10° (8° przy retrogradacji), Saturn — 15°. Rahu i Ketu nie ulegają spaleniu.

Im bliżej Słońca, tym silniejszy skutek. Planeta w odległości jednego stopnia jest spalona całkowicie; przy granicy progu mówi się raczej o osłabieniu niż o spaleniu.

Co to znaczy w praktyce

Spalenie nie odbiera planecie znaczenia — odbiera jej samodzielność. Sprawy takiej planety zostają podporządkowane sprawom Słońca: pozycji, ojcu, władzy, własnemu „ja”.

Wenus spalona: uczucia ustępują ambicji, a partner bywa wybierany pod kątem tego, co daje pozycji. Jowisz spalony: człowiek zna zasady, ale nie potrafi ich obronić wobec autorytetu. Merkury spalony jest przypadkiem szczególnym — Merkury bardzo często stoi blisko Słońca i większość takich kart nie wykazuje żadnego niedostatku rozumu; tu trzeba osobnej ostrożności. Saturn spalony: obowiązek i ambicja ścierają się ze sobą, częste są napięcia z ojcem albo przełożonymi. Mars spalony: odwaga zamienia się w porywczość, gniew kieruje się do wewnątrz. Księżyc spalony, czyli narodziny blisko nowiu, daje umysł niespokojny i wrażliwość, która nie znajduje ujścia.

Co spalenie znosi

Kilka okoliczności łagodzi skutek:

  • planeta retrogradna znosi spalenie znacznie lepiej — porusza się „pod prąd” i zachowuje własne zdanie;
  • planeta we własnym znaku albo w egzaltacji zachowuje część siły mimo bliskości Słońca;
  • silny aspekt dobroczyńcy na spaloną planetę częściowo ją broni;
  • gdy sama planeta jest znacznie silniejsza od Słońca w szodaszawardze, skutek jest umiarkowany.

Osobno rozpatruje się graha-juddhę, wojnę planetarną — starcie dwóch planet innych niż Słońce, stojących w odległości poniżej jednego stopnia. To inne zjawisko, choć bywa mylone ze spaleniem.

Kiedy się to ujawnia

Spalona planeta daje o sobie znać przede wszystkim we własnej daśy i antardaśy — wtedy widać, że jej sprawy nie układają się samodzielnie, lecz zależą od czyjejś zgody. Poza swoim okresem bywa niemal niezauważalna.

Wedyta